Home
Powrót

Na tym blogu piszemy: o tym jak to jest być dzieckiem i rodzicem, jak zamiast programować – dobrze wychować, o zdrowiu, o inspiracjach i trendach, które sprawiają, że dzieciństwo jest piękne.
25.01.2018

Uczymy dzieci pierwszej pomocy

Myślisz, że dzieci są za małe by uczyć je pierwszej pomocy? Nie, nie są.

Zazwyczaj są dwie strategie dorosłych na radzenie sobie z przykrą sprawą jaką są nagłe wypadki, wizyty lekarskie, czy choroby. Pierwsza to unikanie rozmowy, przekonywanie dzieci, że to nas nie dotyczy, że u nas nic takiego nigdy się nie zdarzy. Druga, tak samo kontrowersyjna, ale też powszechna, to straszenie dzieci lekarzem, strzykawką, przychodnią. Coś w stylu: „nie biegaj za szybko, bo rozbijesz głowę, a szycie będzie bolało”. Ze skrajności w skrajność, od unikania tematu medycznego, po straszenie nim. Na naszym bloku pisaliśmy o tym, jak dobrze przygotować się do wizyty z dzieckiem u lekarza.

A przecież, jak to się zwykło mawiać, „wypadki chodzą po ludziach”, zdarzyć się mogą każdemu i dobrze jest wiedzieć, co w takiej sytuacji robić. Warto rozmawiać o tym z dziećmi i uczyć je pierwszej pomocy medycznej.

Podczas cyklicznych spotkań z ratownikami medycznymi w Ala ma kota, przekonujemy się, że dobra rozmowa, ćwiczenia, doświadczenie trzymania np. słuchawek lekarskich, czy strzykawki, wyzwala w dzieciach moc superbohaterów medycznych J. Nie boją się lekarzy, wiedzą też, że same mogą uratować komuś zdrowie. Są bardziej uważne na to, co się wokół nich dzieje i jakie ryzyko niesie ze sobą na przykład bieganie po niedoschniętej podłodze, albo skakanie z landrynkiem w buzi.

Jak uczyć dzieci pierwszej pomocy?

Bajki i zabawki. Już rocznym dzieciom możemy wplatać w opowieści i bajki informacje o lekarzach i pierwszej pomocy. Lalce można przykleić plaster, a misiowi obandażować głowę.

Kiedy nasze dziecko umie już odróżnić sytuację prawdziwą od zabawy (w tym snu, od nieprzytomności), to czas na nauczenie go wzywania pierwszej pomocy. Dzieci powinny mieć dostęp do telefonu komórkowego, na którym bez trudu wybiorą numer alarmowy 112. Ale to połowa sukcesu, bo bardzo ważna też jest znajomość adresu domowego, pod który dziecko ma wezwać pomoc.

W Ala ma kota mamy to szczęście, że możemy z satysfakcją obserwować, jak dzieci uczą się podstaw udzielania pierwszej pomocy. Widzimy jak z zaangażowaniem i ciekawością sprawdzają puls, że potrafią wykonać sztuczne oddychanie, z jak wielką wrażliwością odnoszą się do tych, którym potrzebna jest pomoc. Choć to przecież tylko ćwiczenia. Naszym zdaniem to nauka przede wszystkim o bezpieczeństwie i tym, że możemy nieść pomoc innym, że nie jesteśmy bezradni.

To wszystko kształtuje w dzieciach charakter i poczucie mocy sprawczej. Już sama świadomość dziecka, że potrafi udzielić komuś pierwszej pomocy wzmacnia jego rozwijające się poczucie wartości.

A tak uczymy pierwszej pomocy w Ala ma kota:

Przeczytaj także

×
×